czwartek, 22 listopada 2012

Róża Rosa

Roślin z tej rodziny chyba nikomu nie trzeba przedstawiać.


 W Polsce rośnie dziko kilkanaście odmian, i wszystkie posiadają jadalne kwaskowate  "owoce" zawierające ogromne ilości witaminy C i kwiatki które trzeba pozbawić białych goryczkowatych nasad.

Przygotowanie owoców jest banalnie proste. Najlepiej zbierać je po pierwszych przymrozkach i oczyścić z nasion pokrytych irytującymi włoskami. Tak przygotowane można dla pewności jeszcze przepłukać wodą.


No dobra, ale co dalej ? Ja zazwyczaj susze owoce na herbatki, lub robię przepyszną konfiturę, wystarczy obrane owoce zalać małą ilością wody i gotować na małym ogniu do miękkości, jak już prawie będą miękkie, a woda znacznie się zredukuje  dodajemy cukru wg upodobania, teraz nie odchodzimy od garnka, mieszamy intensywnie żeby nie przyjarać. Jak cukier się rozpuści możemy zdjąć z ognia. Gorącą konfiturę przekładamy do wyparzonych słoików i dla pewności pasteryzujemy 20 min.

Z płatkami sprawa ma się odrobinę prościej, pozbawione białych gorzkawych nasadek wystarczy utrzeć z cukrem  na jednolitą masę i już można przekładać do słoików, albo bezpośrednio na język :D

Na wiosnę można robić również dobrą herbatkę z młodych liści oraz oczyszczonych pędów.


3 komentarze:

  1. Różę robię na różne sposoby, ale to wybieranie pestek mnie dobija. Za to smak... Mrrrrrrrrrrrrrrr...

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem również przygotowanie owoców do dalszej obróbki jest najbardziej uciążliwe. Chyba z godzinę czyściłem 300 gram dzikiej róży.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego polecam zrobienie przecieru metodą którą opisałem na blogu. Efekt końcowy ten sam a pracy nieporównywalnie mniej :)

    OdpowiedzUsuń